Szymon Wesołowski, urodzony w Zabrzu, rocznik 1990

FCRemedium_00SzymonWesolowski.jpg


Witaj Szymon, czyli jednak odchodzisz z ławki trenerskiej Remedium?


- Tak

Jakie były Twoje sportowej początki kariery był to od razu stopień trenera czy grałeś może w którymś z klubów - jakich? kiedy to było?

- W roku 1999 rozpocząłem swoją przygodę z piłką nożną w klubie GKS Walka Zabrze-Makoszowy. Trwała ona dwa lata i z przyczyn losowo-ekonomicznych musiałem zakończyć tą krótką przygodę. Znalazłem inną pasję do której nie trzeba było dużych nakładów finansowych. Zacząłem grać w koszykówkę. Pod skrzydłami Pana Janusza Moralewicza trenowałem 6 lat w MKS Zabrze, a ostatni rok spędziłem w Pogoni Ruda Śląska (ówczesna II liga ogólnopolska). Niestety kontuzje kolan sprawiły, że musiałem zaprzestać uprawiać sport na poziomie wyczynowym. Pozostało rekreacyjne bawienie się piłką zarówno do kosza jak i piłki nożnej.

W którym momencie wiedziałeś że chcesz wiązać swoją przyszłość z zawodem trenera?

- Po kilkuletnim "odpoczynku" od sportu postanowiłem założyć własną drużynę piłkarską, która zresztą trwa do nadal (TS 10ka.pl Zabrze). Nie chciałem być tylko zarządzającym, ale również osobą, która będzie kształcić zawodników. Rozpocząłem na boisku trawiastym w roli kierownika drużyny Strażaka Mikołów u boku Roberta Gąsiora. To właśnie Robert zaraził mnie charyzmą na linii i z nim wybrałem się na pierwszą swoją kursokonferencję dla trenerów organizowaną przez Lech Poznań. Myślę, że to był ten moment, w którym uznałem, że chcę rozpocząć przygodę trenera.

Komu kibicowałeś jako młody chłopak i kto był Twoim piłkarskim idolem?

- Nadal kibicuję Wiśle Kraków, co zresztą w szatni spotykało się z żartobliwymi docinkami (śmiech). A moim piłkarskim idolem był Maciej Żurawski.

Jako trener jeździsz po krajowych halach a podczas meczy w różnych regionach kraju obserwujesz różny poziom gry poszczególnych graczy. Czy na tym tle Twoim zdaniem w Pyskowicach mamy utalentowaną młodzież?

- W moim odczuciu Pyskowice są odzwierciedleniem Termaliki z Niecieczy występującej w Ekstraklasie piłki nożnej trawiastej. Mała miejscowość z ekstraklasową halą, ekstraklasowymi kibicami i potężnym potencjałem piłkarskim. Młodzież z Pyskowic jest bardzo zdolną młodzieżą. Kilku zawodników się wybiło na boisku trawiastym, dwóch kadrowiczów Polski w kategorii U-19, czy kilka sukcesów w młodzieżowych mistrzostwach Polski w Futsalu pod  dowództwem Rafała Barszcza to tylko potwierdzenie moich słów.

Które drużyny najmocniej będą się liczyły w walce o awans do futsal ekstraklasy w kolejnym sezonie?

- Zależy jakie drużyny wystartują w I lidze, bo to zawsze jest wielka niewiadoma. Organizacyjnie jest kilka drużyn, które są gotowe na wejście do elity. Piłkarsko pewnie sporo się zmieni podczas tej przerwy w rozgrywkach, więc do rozmowy możemy wrócić z początkiem przyszłego sezonu.

Czy są w drużynie Remedium zawodnicy, którzy zasługują na pochwałę za ubiegłą rundę?

- Każdy zawodnik poświęcający swój czas, który mógł spędzić z rodziną lub na odpoczynku po pracy zasługuję na słowa uznania. Remedium ukończyło sezon i pomimo wrzucenia na głębokie wody osiągnęło swój cel minimum jakim był pewne utrzymanie w I lidze.

Który z dotychczasowych meczy FC Remedium był tym najtrudniejszym? najgorszym? najlepszym?

- Każde ze spotkań miało swoją lepszą, gorszą lub ciekawą historię. Te najlepsze to zwycięskie pojedynki i remis z Heiro Rzeszów, które walczy teraz o wejście do Futsal Ekstraklasy.

W jakich systemach gry lubisz się poruszać jako trener?

- Trudne pytanie, bo mogę mieć swój styl prowadzenia drużyny, lecz personalia w drużynie weryfikują tą koncepcje. Musimy się dopasować do drużyny, którą przejmujemy. Nie narzucimy przecież pressingu na całym boisku przez całe 40 minut mając w składzie zawodników pracujących fizycznie, będących po ciężkich kontuzjach, czy mających 35 lat. Niestety futsal rozwija się powoli i póki co korzystamy z takich zawodników, którzy chcą tworzyć ten futsal i musimy swój "system gry" dopasować do realiów.

Co Twoim zdaniem jest ważne w rozwoju młodego piłkarza i na co zwracasz szczególnie uwagę prowadząc zajęcia treningowe?

- Rozwój młodego piłkarza zaczyna się w domu, a później w szkole na lekcjach wychowania fizycznego. Tutaj bardzo ważna jest rola rodzica i nauczyciela WF-u. Najmłodszą kategorią wiekową z jaką obcuję to młodzież U-16, więc teoretycznie mająca zaplecze fizyczne i motoryczne oraz będąca gotowa na przyjęcie wiedzy stricte futsalowej. Mówię teoretycznie, bo niestety czasem zdarzają się osoby, które biegają na piętach lub takie, którym piłka przeszkadza przy bieganiu. Prowadząc zajęcia największą wagę przywiązuje do dokładności w wykonywaniu ćwiczeń co adeptów czasem irytuje, bo "trener czepia się drobiazgów". Jednak w futsalu te drobiazgi mają duży wpływ na dalszy rozwój zarówno indywidualny zawodnika jak i całej drużyny. Młodzież, z którą współpracuję już doskonale wie jak wywiązywać się z zadań na zajęciach, które prowadzę.

Co chciałbyś poprawić w swoim warsztacie trenerskim?

- Czy chciałbym coś poprawić? Nie zostałem poddany jeszcze prawdziwej weryfikacji nabytej wiedzy i umiejętności szkoleniowej, która stworzyła mój warsztat trenerski. Na pewno dalej chcę poszerzać swoją wiedzę, dzięki czemu pozbieram dodatkowe argumenty potwierdzające moją myśl szkoleniową.

Co Twoim zdaniem jest najistotniejsze w zawodzie trenera piłki nożnej w grupach młodzieżowych?

- Jest wiele istotnych rzeczy w zawodzie trenera. Myślę, że istotne jest to, aby młody zawodnik miał do Ciebie zaufanie i traktował Cię nie tylko jako surowego trenera, ale również jako wychowawcę, który chce dla niego jak najlepiej. Szacunek i autorytet w oczach zawodnika ułatwia mi pracę i staram się to wypracować w grupach, które prowadzę. Ważne w roli trenera jest również to, aby nie spełniać swoich niespełnionych ambicji życiowych kosztem młodego zawodnika. O tym czasem zapominają trenerzy z boisk trawiastych, którzy traktują zawodników jako swoją własność i nawet kosztem rozwoju młodego adepta chcą awansować z C klasy do B klasy rozgrywek na boisku trawiastym.

Jak zachęciłbyś młodych utalentowanych zawodników do futsalu?

- Ciężko znaleźć odpowiednią motywację dla młodych i utalentowanych zawodników, bo jak wspomniałem futsal się powoli rozwija. Jednak pokazałbym kilka wypowiedzi znanych zawodników z czołowych klubów europejskich, gdzie twierdzą, że futsal jest czymś, dzięki czemu rozwiną swoje umiejętności m.in. techniczne. Wracając w sobotę z turnieju jeden z młodych zawodników powiedział mi, że widzi w swojej grze progres po tym jak trenował na hali. Przytoczył przykład z jakiegoś spotkania, gdzie wykorzystał element gry na hali przy zdobyciu bramki i podsumował to słowami "gdyby nie futsal nie wiedziałbym, że tak można". To strasznie podbudowywujące jest, że nasza praca nie idzie na marne.

Co jest powodem Twojego zakończenia współpracy z Remedium?

- Postanowiłem wraz z końcem sezonu zakończyć współpracę. Oficjalne powody przedstawiłem jednemu z v-ce prezesów klubu i sumarycznie została przyjęta moja rezygnacja. Myślę, że to wystarczy.

Co pozostawiasz po sobie w pyskowickim klubie?

- Po zakończonym spotkaniu ze Stalą Mielec, który był moim ostatnim na ławce Remedium, jeden z zawodników podziękował za "mocny pass & difens". Myślę, że każdy coś zachowa dla siebie z zajęć, które prowadziłem. W pyskowickim klubie zostawiam Marcina Brysza, którego przyprowadziłem do Remedium. Myślę, że w przyszłym sezonie będzie postacią, która zdobędzie kilka kluczowych bramek. Przy okazji dziękuję Marcinowi za bramkę z dedykacją w moim pożegnalnym meczu.

Jest coś co po odejściu z Pyskowic będzie Ci brakować?

- Jestem młodym trenerem, a już jestem w stanie powiedzieć, że bardzo prędko nie doświadczę za swoimi plecami tak dużej ilości kibiców, którzy zawsze byli z nami. Kilku zawodników miało na mnie pozytywny wpływ i tego też będzie mi brakować. Wierzę, że doświadczę tego dopingu jak przyjadę na Mamucią halę z inną drużyną.

Jakie masz plany na przyszły futsalowy sezon?

- Czekam na propozycję i postaram się prędko podjąć decyzję o nowym klubie. W chwili obecnej otrzymałem trzy propozycje, jednak nazwy klubów pozostawię w tajemnicy, aby nie zapeszać.

Troszkę odejdźmy od tematów piłkarskich, jaki jest Twój ulubiony film?

- Mam kilka pozycji ulubionych "Psy", "Zaklęte rewiry" i "Obsługiwałem angielskiego króla".

Podobno lubisz pofantazjować w kuchni. Gdybyś miał coś ugotować dla pyskowickich kibiców futsalu tak na pożegnanie co by to było?

- Uwielbiam gastronomię, więc co za tym idzie wolną chwilę spędzam w kuchni, co widać zresztą. Kibiców w Pyskowicach jest mnóstwo, a ja niestety nie mam doświadczenia w gotowaniu zbiorowym. Jednak zaprosiłbym ich wszystkich do jednego z partnerów klubu z Pyskowic na pyszne sushi. Kosztowałem i z czystym sumieniem mogę polecić.

Będziesz nas odwiedzał w Pyskowicach jako kibic VIP i dlaczego?

- Nie czuję się vipem, więc jak już przyjadę to usiądę na górnej trybunie i chętnie zobaczę zmagania Remedium. Jeżeli czas pozwoli zrobię to z wielką przyjemnością.

Szymon a czego Ci życzyć?

- Aby futsal w Polsce rozwijał się w dobrym kierunku. Bardzo dziękuję redakcji e-pyskowice.pl za udaną współpracę podczas całego sezonu.

Dzięki Szymon za wywiad, za dotychczasową współpracę. Niech spełniają się Twoje wszelkie założone cele. Powodzenia smile